poniedziałek, 28 maja 2012

Cause I need more time, Just to make things right...

Zachowanie pełne pomyłek?
To doprawdy zabawne...ile razy czułam, że tracę grunt i nie jestem pewna tego co robię.
Dziś uświadomiłam sobie, że to już 11 raz! Musimy wszystko stracić, żeby zobaczyć jak wiele mieliśmy.
A ja miałam chyba więcej niż przypuszczałam, niestety byłam zbyt ślepa aby to zauważyć...
I teraz żałuje...bo czy prawdziwa przyjaźń, bez fałszu...bez oceniania istnieje? Czy przyjaciel może
odwrócić się od przyjaciela, tylko dlatego że ten popełnia nieświadomie błędy? Ja popełniłam ich bardzo...
bardzo dużo, ale nie zdawałam sobie sprawy, że krzywdząc siebie - krzywdzę innych! Na szczęście przychodzi taki moment, kiedy jesteśmy zmuszeni zrobić dłuższy bilans - i wtedy widzimy co zyskaliśmy i jakie ponieśliśmy straty...smutne, prawda? Robiąc własny bilans mogę z przykrością stwierdzić, że ja zdecydowanie odniosłam więcej strat niż zysków. Straciłam zaufanie rodziny, przyjaźń, zdrowie i przede wszystkim szacunek do siebie...
Ale myślę, że każdy zasługuje na drugą szansę a nawet trzecią! Do trzech razy sztuka? Tak! Zdecydowanie!
Tęsknię za czasami, kiedy byłam po prostu sobą...nie musiałam nic grać, nikogo udawać. Potrafiłam nie okazywać żadnych emocji, a teraz? Zachowuję się jak dobra aktorka w kiepskim teatrze...
Może Bóg mi kiedyś wybaczy to co robiłam i robię? Może nawet kiedyś się zmienię?  Teraz...zostałam sama
z papierosem, kieliszkiem wina i kolejną "fizyczną przygodą"...
Nie wracaj do przeszłości, nie zaglądaj w przyszłość...po prostu żyj tu i teraz....

* Ze specjalną dedykacją dla mojej cudownej "świeżo zdobytej" przyjaciółki, która myśli że mnie rani a w rzeczywistości mnie uratowała... Dziękuję, że jesteś:) Obie chcemy dla niego, tego co najlepsze - rewolucję czas zacząć! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz